Siostra Wanda Boniszewska otrzymała od Jezusa posłannictwo przyjęcia cierpień za kapłanów i zakony. Do tego posłannictwa przygotowywał ją Zbawiciel przez lata głębokiego życia mistycznego. Pierwszy raz usłyszała słowa Jezusa w dniu obłóczyn w Wilnie, w kaplicy klasztornej, przed Mszą świętą; drugi raz po pierwszych ślubach zakonnych, w kościele św. Michała w Wilnie w czasie Mszy świętej; szczególnie misję cierpień za kapłanów i zakony otrzymała w 1936 roku. Podobne słowa dawały się słyszeć często, nawet kilka razy dziennie, a zwłaszcza po Komunii duchowej lub w czasie rozmyślania. Były chwile, kiedy przychodził do niej jakiś „pan” nieznajomy i mówił jej o Getsemani, Golgocie, górze Tabor, czyśćcu, piekle i niebie. Tę misję Jezus potwierdza w 1938 roku, zaś w 1940 roku Anioł Stróż wskazuje Siostrze Jezusa Oblubieńca, który chciał, aby za kapłanów ofiarowała cierpienia duszy, w roku 1941 Jezus zapowiada jej nowe cierpienia i łaski.

            Jezus przekazał jej posłannictwo w następujących słowach: konaj z miłości dusz kapłańskich z polskiej ziemi; pragnę, abyś zrozumiała sakrament kapłaństwa i masz być kroplą ożywczą na ich nędzę; za księży niewiernych poświęcaj się; we wszystkie czwartki składaj ofiarę za kapłanów, więcej cierpiałem w czwartek niż w piątek na krzyżu; jesteś wybraną ofiarą za kapłanów i zakony; jesteś wzmocnieniem kapłanów, zakonów, wzgardzą tobą; miłość kapłanów przez ciebie mam wskrzeszać; chcę, abyś była prawdziwą moją wodą ożywczą w pragnieniu dusz kapłańskich, zakonnych; pragnę od ciebie w tych miesiącach być wykazała podejścia złego ducha do dusz kapłańskich, do dusz zakonnych; będę dalej żebrakiem, byś była iskrą kapłanom; musisz być święcą, płonąć w ciemnościach kapłanów, zniszczyć się aż do końca; ale krzyż przez ciebie czyniony ochronił dusze kapłanów, masz wykazać, że kapłan to ukrzyżowany – to widzialny Chrystus na krzyżu; wszelkie bóle ciała, cierpienia, oszczerstwa niesłuszne, bolesne zarzuty składaj u stóp krzyża jako wynagrodzenie za dusze kapłanów; oto serce, które tak umiłowało ludzi, a przede wszystkim kapłanów i ciebie; przez ciebie miłość muszę zlewać na kapłanów, dam im się poznać.

            W przekazanym przesłaniu według Jezusa s. Wanda ma być żertwą składaną za kapłanów i zakony. Jej cierpienia fizyczne (choroby, stygmaty), a zwłaszcza duchowe, będą zadawane przez najbliższe osoby. Dlatego przechodzi katusze nieporozumień, odrzucenie przez wszystkich, oszczerstwa potwierdzone dowodami nieprawdziwymi, walkę duchową w szatanem. Stała się „niczym” dla świata, poniżana. Jej postępowanie było potępione, ganione, przedstawiane w najgorszym świetle. Najistotniejszym rysem jej posłannictwa jest przyjmowanie i znoszenie cierpień. Mistyczka podkreślała, że Jezus zapragnął stałego cierpienia za kapłanów. Z biegiem czasu odczuwa całą mękę Chrystusa na swoim ciele. „Modlitwę Pana Jezusa w Getsemani połączoną z Męką duchową i konaniem specjalnie musiałam przeżyć i ofiarować za kapłanów. Krępowanie Najukochańszego i odzieranie z szat – za zakony”. S. Wanda pisze, że Jezus pragnie zadośćuczynienia za kapłanów „letnich” i za „zimnych”, za zakony – więcej umartwienia.

            Cierpienia mistyczki za kapłanów i zakony zaczęły się w roku 1934 w Wielki Czwartek, a na stałe dopiero od roku 1935. Jezus pragnął, aby każdy kapłan był Jego prawdziwym obrazem, gdyż jest Jego życiem w jego Kościele. Wszystkich kapłanów – mówi Jezus – ukochałem przez cierpienie, więzienie. Pragnę uczynić ich kluczami otwierającymi źródło moich łask. Pragnę, przez nich przelewać łaski na dusze mnie nieznające. Jestem zgłodniały miłości kapłańskiej i zakonnej. Kapłan jest własnością Boga. Ma pociągać tysiące ludzi za sobą. Ma być narzędziem do poznania mnie dla tych, co mnie nie znają. Życie kapłana, mówi Jezus, to życie moje. Jestem Prawdą, jestem Panem serc kapłańskich i zakonnych.

           Warto jeszcze przytoczyć przesłanie Jezusa do kapłanów przekazane przez s. Wandę: „O Wy, kapłani krzyżem macie pieczętować dusze i z tą pieczęcią będą wpuszczone do Serca mego. Tu u stóp krzyża wzmacniajcie się razem z Matką moją. Ona tu stała, współbolała. Pragnę od was ofiary całopalnej aż do zniszczenia. Przelałem Krew, a od was żądam ofiary aż do szaleństwa, ofiary dla miłości mojej. Pozyskujcie dusze dla mego Serca, bo mi ich stale brak. Głodny jestem dusz. Głód czuję tak, jak wy czujecie głód pokarmu ziemskiego. Brak mi dusz, które odkupiłem Krwią własną. Oto krzyż. Niech ten krzyż nie zejdzie z umysłów waszych. Z krzyżem rozpoczynajcie każdą chwilę dnia. Krzyż niech będzie przednią myślą waszą. Krzyż to jest oręż kapłana, Krzyż gromi burze, nawałnice na wasze dusze. Krzyż jest ostoją, filarem życia ziemskiego, prowadzi aż do mnie, do Serca w wiecznej chwale”.